Bukareszt miasto kontrastów

Dziś opowiem Wam historię o swoich jesiennych wrażeniach z Bukaresztu. Europejskiej stolicy kontrastów.  O pięciu cudownych dniach jakie tu spędziłem z żoną spacerując po mieście.

Pokażę wam epickie sceny z życia  i liryczne legendy o ludziach i miejscach- ikonach miasta Bukareszt.

 

Pierwsze wrażenie po wyjściu z lotniska – Bukareszt jest rewelacyjnym antydepresantem na jesienną Polską aurę i naturę.

Na dzień dobry panowało lekkie zachmurzenie, bez opadów i wiatru, temperatura +15 st. C. Piąta popołudniu bez pizgawicy ?

Na ulicy i w autobusie otaczają Cię ludzie uśmiechnięci, ciepli, podobnie do tutejszej pogody.

Im bardziej w las, pardon w miasto, tym mocniej utwierdzałem się w tej antydepresyjnej opinii.

 

Bukareszt to miasto zbudowane z kontrastów, tworzących ujmującą całość. Małe spotyka się z wielkim, stare z nowym, odnowione z zapuszczoną ruderą.

Architektonicznie przeważa styl rumuński: bałkańsko-biznatyjsko-góralski. Paradoksalnie występuje obok siebie w formie wielkiej bryły budynku użyteczności publicznej – muzeum, a tuż obok słodkiej jednorodzinnej ,,chatki’ z malowniczym ogródkiem.

1 Styl rumuński

 W centrum, czyli Sector 1, widoki ulegaja zmianie. Na głównych arteriach króluje europejski modernizm, art. Deco, secesja i elementy socrealistyczne. Zabudowa nieco przypomina Paryż. Styl rumuński chowa się przy prostopadłych malutkich uliczkach. Nie odbiera mu to jednak palmy pierwszeństwa w krajobrazie.

Zresztą z kilkoma tylko wyjątkami, budynki w nurcie europejskim projektowali architekci rumuńscy.

3 Styl Europejski

 Tym co mnie jeszcze ujęło to parki i fontanny. Nawet w socrealistycznej dzielnicy wokół Wzgórza Arsenału, na którym stoi największy w Europie budynek –Parlament, jest zielono. Na środku osi ulicy i głównego placu jest kilkanaście, a właściwie ciąg ponad kilometrowy fontann. Pech chciał, że akurat zaczął się sezon na prace konserwacyjne.  🙁

2 Fontanna drzewa

 

Takie są moje pierwsze najważniejsze spostrzeżenia i impresje na temat Bukaresztu. W kolejnych wpisach pokaże Wam swój bukaresztański city tour. To będzie wycieczka w niespodziewane. W rzeczywistość tak odmienną od oczekiwań zbudowanych na funkcjonujących złych mitach.

 

Pozdrawiam,

 Gender Gosposia

  • To czekam teraz na kolejne wpisy i całą masę zdjęć. 🙂

    • Gender Gosposia

      Oby nie okazała sie być masą krytyczną. 🙂 Weekend ma tylko 2 dni, a zdjęć są tysiące. 😉

  • Bukareszt to miasto mało znane i fajnie, że nam pokażesz jego prawdziwą twarz i to że okszuje się świetnym antydepresantem. Pozdrawiam

  • Rozsiadam się do czytania a tu … koniec. Szczęście, że na końcu wpisu jest info, że niedługo będzie więcej.
    Pozdrawiam

  • A co z mieszkańcami tego miasta? Mam na myśli bliższy kontakt niż obserwowanie ich w autobusie?

    • Gender Gosposia

      Obserwacjom ludzi w Bukareszcie poświecę osobny post. 🙂

      • Miałam pytać o to samo – czekam!!! 🙂

  • Czekam na więcej opowieści z Bukaresztu 🙂

  • Tam jeszcze nie byłam, więc czekam z niecierpliwością na koleje relacje i zdjęcia. Dużo zdjęć, bo zapowiada się świetnie.

  • Michalina

    Temperatura doskonała. Czekam na osobny artykuł o miejscowych ludziach. Bardzo często spotykam się z opinią, że tylko w Polsce ludzie są pesymistyczni i gburowaci, a jak gdzieś się wyjedzie to wszyscy na około ciepli i wspaniali. Myślę, że to kwestia naszego nastawienia. Oczekujemy uśmiechu, więc większą uwagę przywiązujemy do uśmiechniętych ludzi. Czysta psychologia.

  • W Bukareszcie jeszcze nie byłam, ale podróżowałam po Transylwanii i do tej pory słyszałam tylko niepochlebne opinie pochodzące od Transylwańczyków, ale w sumie oni próbują się izolować od reszty Rumunii więc może ty być przyczyną 🙂

  • Przyznam, że mało wiem o tym mieście, a jest ciekawe i piękne, z czego nawet nie zdawałam sobie sprawy 🙂

  • Dziś trafiam głównie na teksty podróżnicze, może to jakiś znak?

  • Witam.Bardzo dobrze mi się czytało,i czekam na następne opisy z podróży.Zazdroszczę takich wyjazdów.Sama dużo podróżuję i zwiedziłam,jeżeli tylko na to czas i pieniążki pozwalają.Staram się co roku gdzieś wyjeżdżać.A w Bukareszcie jeszcze nie byłam,piękne zdjęcia.

  • Qurcze- żadnej pizgawicy?! To już przez sam ten fakt zazdroszcze wprawy 😉