Historia grilla

 

Sezon grillowy jest rozpoczęty. Ponieważ grillowanie stało się naszym ulubionym zajęciem i sposobem spędzania wolnego czasu z rodziną i przyjaciółmi. Wokół tego szlachetnej formy gotowania narosło wiele mitów. Dziś dla was je wyjaśniam. 😉

 

 Historia grilla

W roku 1242, 5 kwietnia rozegrała się wspaniała bitwa nad jeziorem Pejpus zwanym też Czudzkim. Niektórzy dziejopisarze nazywają ja bitwą na lodzie !

Jezioro owo położone jest na granicy Estonii i Rosji, obwód Pskowski.

Wojskami Ruskimi dowodził kniaź Aleksander Newski. Niemcami, czyli Kawalerami Mieczowymi do spółki z Kżyrzakami biskup Dorpatu Herman I. Wiadomo, że osobnik o tym imieniu nie może być dobrym człowiekiem. Np. taki Brunner ze Stawki większej niż Życie miał tak na imię.

 

Dzień przed bitwą, starym Ruskim obyczajem wojowie udali się do bani. Relaks wieczorny, ostatnie uzgodnienia i takie tam. Chętnych było wielu. Znany i lubiany obywatel ziemski spod Nowogrodu, Gawriłł (dla przyjaciół Griłł), człowiek mądry i uczynny, wystawił jeden kociołek z węglami na zewnątrz.

Jak już wspomniałem aura była niezbyt przyjemna. Pizgało złem i marchewkami mówiąc najoględniej. Dookoła bagna, jeziora i mokradła. Zimno i ciemno.

 

Na wojnie jak to na wojnie, uczestnicy spotkania byli zbrojni.

Ponieważ do łaźni nie wypada targać ze sobą broni wojowie pozostawić musieli ją na zewnątrz. Wiadomo jednak, że nie ma nic gorszego po gorącej kąpieli, od trzymania zimnego metalu. Takiej piki (dzida bojowa) czy miecza. Łebski Gawriłł położył więc swój sprzęt na gorącym garnku z żarzącymi się węglami. Inni postąpili podobnie.

Wśród zebranych był również osobnik o ksywie Karczek. Osoba mówiąc najogólniej niezbyt lotna, o dość prostych potrzebach. Dobra bitka, wypitka i jedzenie.

Spóźniony, jak zwykle ostatni dołożył swój miecz. Na wierzch dorzucił także sztukę mięsa, którą zamierzał spożyć po spotkaniu w bani.

 

Po zakończeniu spotkania Panowie zebrali się wokół konstrukcji zwieńczonej upieczonym mięsiwem. Karczek chcąc, nie chcąc podzielił się nią z kompanami.

Ciszę konsumpcji przerwał kniaź Aleksander – Na cześć naszego druga Gawriłła, od dziś kociołek z mieczami, do smażenia miesa nazwiemy Griłłem !

Odpowiedziało mu trzykrotne, gromkie – Hurra !- zebranych.

 Kiedy opadł bitewny kurz, wódz Aleksander Newski rozejrzał się dookoła. Za dnia okolice jeziora wyglądały bardzo przyjemnie. Więc w tych pięknych okolicznościach, kniaź kazał przynieść kociołki.

Waleczni ułożyli na nich już celowo, w sposób zorganizowany, z mieczy ruszty. Po czym na konstrukcję rzucono sztuki mięsa. Teraz już oficjalnie zwane ,,karkóweczką z griłła’’.Na cześć swoich odkrywców.

Połączone siły bojarów i obywateli Nowogrodu, Pskowa, Włodzimierza i Suzdala zapoczątkowały tradycje rodzinno-przyjacielskiego grillowania na świeżym powietrzu.

 grill2

Piękne okoliczności przyrody i griłłowanie były super. Jednak szef, Newski Aleksander, zadecydował trzeba jeszcze Niemcom pogonić kota.

Aby mięso za szybko nie wystygło, nakazał przykryć kociołki zdobycznymi na Niemcach tarczami. Swój rożen zakrył tą należącą do wspomnianego księcia-biskupa Hermana.

 

Jak widzicie sztuka grillowania, została Wymyślona przez braci Słowian, a nie jak zwykło się myśleć, importowana z ameryki.

 Ciąg dalszy już wkrótce.

Pozdrawiam,

 Gender Gosposia