Sztuka pakowania Plecak czy walizka?

Sztuka pakowania
Nowy Rok, za nami. Wkrótce zaczną się ferie. Sezon na zimowe wyjazdy. Akurat teraz wybieram się na w podróż i bardzo chciałbym podzielić się z Wami moim przemyśleniami na temat pakowania. Jak co roku rozrywa mnie dylemat, plecak czy walizka? W co się spakować?

Pytanie w co się spakować to mój największy kłopot związany z podróżowaniem.
Ubrania, kosmetyki oraz rzeczy potrzebne na wyjazd zbieram w ciągu kwadransa. Składam w jednym miejscu, zwykle na łóżku albo w salonie na podłodze. Tam gdzie będę się pakował.
Najlepsze jest to, że o niczym istotnym nie zapominam. Mimo, że już od podstawówki nie robię papierowej check listy rzeczy do spakowania. Wyuczone na pamięć ruchy. Szafa, ubrania, na ile dni i na jaką porę roku. Łazienka, kosmetyczka, ręcznik etc. Dalej książki i tzw. bagaż podręczny.
Etap drugi to wybór formy bagażu: walizka, plecak, torba, worek, kufer. W różnych kolorach i rozmiarach. Jest z czego wybierać. Liczba opcji nie ułatwia wyboru, a rozterki między wygodą a estetyką nie pomagają w dokonaniu wyboru.
Nie co mam spakować, a w co mam się spakować, jest moją piętą achillesową.

Ostatni etap pakowania, czyli układanie w wybranym typie bagażu, zajmuje mi maksymalnie pół godziny.
Bielizna, koszulki, spodnie pozwijane w rulony świetnie dopasowują się do przestrzeni plecaka albo walizki. Metoda w kosteczkę itp. jest niewygodna i powoduje, że ubrania się gniotą.
Klasycznie składam tylko koszule i marynarki, jeśli nie zabieram ze sobą pokrowca. Wzdłuż szwów, tak aby jak najmniej się pogniotły.. Nie jest to problem. Większość walizek ma zapinaną ,,górną kieszeń’’ (tą bez szelek ) i tam je układam.
Czasem nieco dłużej w związku ze wstąpieniem w związek małżeński. Luzy w mojej walizce wykorzystuję teraz na ,,dopakowanie’’ rzeczy żony.
Poczyniłem ciekawą obserwację w tym temacie. Jeśli w wolnym związku Ona zaczyna dorzucać do Twojej walizki swoje rzeczy, to jest jeden ze znaków sugerujących chęć zacieśnienia relacji. Partnerzy, tak jak single bardzo dbają o podział przestrzeni na nasze-moje.
A jakie problemy towarzyszą Waszym podróżom? Wybur bagażu, a może środka lokomocji? Podzielcie się nimi. Nie chcę czuć się samotnym freakiem z problemem plecakowym. 

Życzę Wam szczęśliwego Nowego Roku. 

Pozdrawiam,
Gender Gosposia
Bartek