To tatuś powinien wybrać wózek

Przyszli rodzice!  Większość z pierwszych miesięcy swego życia człowiek spędza w wózku. Jego właściwy wybór to jedna z kluczowych kwestii dla codziennego szczęścia całej rodziny. Wygoda eksploatacji wózka  zależy od wielu parametrów technicznych. Właśnie dlatego  to tatuś powinien wybrać wózek dla dziecka.  Poznajcie te parametry.

Panowie! To tatuś powinien wybrać wózek dla swojego jeszcze nie narodzonego dziecka.

Racje miał ten który powiedział, że kupno wózka przypomina zakup samochodu. Myślę tu nie tylko o parametrach jakie bierze się pod uwagę ale też o cenie i liczbie marek i modeli do wyboru.

Po pierwsze to my mamy zapewnić rodzinie bezpieczeństwo.

Powód drugi  to my jesteśmy bardziej techniczni i praktyczni. Facet będzie się skupiał na danych technicznych i na tym jak wpływają na warunki jezdne wózka. Natomiast kobieta zafiksuje się na  drugorzędnych szczegółach jak jego waga i pasujące do siebie kolory. My mężczyźni koncentrujemy się na tym czy prosto się składa i jakie wymiary będzie miał wózek po złożeniu? Co jest to dość istotne w pakowaniu do jej miejskiego autka.

Gdy my rozmyślamy o użyteczności, w tym momencie uwaga kobiety skupia się na detalach estetycznych. Znajdźcie kobietę która wie jak działa amortyzacja i jak wpływa to na prowadzenie.  Kiedy układ jezdny i zawieszenie jest do bani to nawet leciutki wózek pcha się opornie jak kosiarkę spalinową. Mimo, że szare kółeczka idealnie pasują do niebieskiej budki.

Kolor kolorem, a ważniejszy jest materiał. Czy zapewni dziecku cyrkulację powietrza, czy budka zamyka się wystarczająco nisko by osłoniła niemowlę przed deszczem.  My skupiamy się na problemach, one na emocjach.

Po trzecie, zakup wózka zahacza o kwestie motoryzacyjne. Świadomie i podświadomie nasze Panie liczą  w tym temacie na  naszą pomoc i liczą się z męską opinią.  Razem z wózkiem wybieramy fotelik samochodowy. Najważniejsze jest bezpieczeństwo. Właśnie to zapewnia rodzinie prawdziwy facet, mąż-partner i ojciec. A więc pasy 5-cio punktowe, trzymanie boczne, air bag…. Najlepiej zadba o to Tatuś. W końcu będzie oprócz żony woził kobietę swojego życia. Córkę.  Jeśli ma pojawić się potomek, to starym plemiennym obyczajem niech od pierwszych dni uczy się co jest najlepsze.

Do tej pory zrobiłem już dwie rzeczy. Wspólnie z żoną uzgodniliśmy nasze oczekiwania i skonfrontowaliśmy je z wiedzą dostępną w sieci. Odwiedziliśmy WWW największych dealerów wózków importowanych, sprzedawców oraz producentów.

Żona ze swojej strony sprawę skonsultowała z koleżankami-mamami, znajomymi etc.

Ja jako rasowy dziennikarz i reporter przeprowadziłem research i odpytałem napotkanych użytkowników wózków o ich wrażenia z użytkowania konkretnych egzemplarzy. Zarówno Mamusie jak i Tatusiów. Mam obraz sytuacji, jakiego typu rozwiązania sprawdzają się w naszym najbliższym otoczeniu.

Mamy trochę wiedzy o markach, typach i doświadczeniach i wkrótce razem ruszymy na naszą wspólną wizytę w sklepach.

Zapraszam wkrótce na ciąg dalszy cyklu to Tatuś powinien wybierać wózek.

Pozdrawiam,

Gender Gosposia

  • Jesteście w ciąży? Gratuluje Kochani :* masz racje, nie polecał 3 kółek.

  • Pablo

    Hej!

    Zacznę od tego, że szczerze gratuluję Ci córki. Zobaczysz jaka to fantastyczna przygoda – towarzyszyć w rozwoju, dorastaniu i kształtowaniu człowieka, którego kocha się bez końca. Narodziny dziecka wprowadzają w domu duże zmiany, ale Miłość pomaga zmierzyć się ze wszystkim. Zakup wózka, łóżeczka, pierwszych zabawek… to chwilę, które pozostają w nas na zawsze.

    Widzę, że już wchodzisz w tą nową rolę i zaczynasz kompletować elementy niezbędne do zapewnienia twojej córce komfortu i bezpieczeństwa. Brawo Ty! 🙂

    To co trochę razi mnie w tym tekście, to dość mocne stereotypy, które tu powielasz. Nie wiem czy masz takie doświadczenia, ale ja osobiście znam niemałą liczbę dziewczyn, które są mega techniczne. Moja kuzynka studiuje wiertnictwo, sąsiadka ostatnio sama wymieniła sobie kran, a koleżanka z pracy wie o podzespołach samochodowych więcej niż cały team Formuły 1 😉 Pisanie, że to „my jesteśmy bardziej techniczni i praktyczni” w takich sytuacjach całkowicie mija się z prawdą i jest powielaniem krzywdzących stereotypów (my technika – one estetyka, kobieta prasowanie – facet kupno samochodu) . To, że w Twojej rodzinie, to Ty jesteś tym „technicznym” (i spoko) nie znaczy, że tak musi być zawsze i wszędzie. Kto wie, może w przyszłości Twoje córka zamiast np. kosmetologii zostanie inżynierem budowy mostów i w końcu wybuduje taki, który całkowicie rozwiąże problemy korków w Warszawie 😉 I zapewne Ty jako tata będziesz ja wspierał, nie powiesz jej przecież, że „techniczni to są mężczyźni, a ona to niech sobie wybierze ewentualnie kolor lamp w salonie”.

    Prawdziwy mężczyzna zapewnia bezpieczeństwo? To prawda. Dobry ojciec dba o bezpieczeństwo rodziny. Ale dobra mama również to robi. Nigdy nie powiedziałbym, że moja żona nie dba o bezpieczeństwo naszej rodziny i to jest tylko moje zadanie, bo ja zrobię to najlepiej.

    Tak nas kiedyś uczyli: chłopcy- samochody, motory, młotki i śruby, dziewczynki – ciuszki, laleczki, praleczki i miotełki 😉 Nie wiem czy masz takie doświadczenia, ale ja w swoje pracy zawodowej spotykałem wiele poranionych kobiet, które gdzieś miały „wgrane”, że MUSZĄ prać, sprzątać, gotować i na czas podać obiad mężowi. A początek tego był właśnie w wychowaniu ich w takich krzywdzących stereotypach. Oczywiście, że kobieta MOŻE w domu, prać, sprzątać, gotować i wybrać kolor wózka. Ale na pewno nie dlatego, że to są jej zadania wynikające z tego, że jest kobietą. W zdrowych relacjach, każdy wykonuje to w czym dobrze się czuje i sprawdzą. Gdy patrzę na Twojego bloga, to widzę, że przecież sam jesteś tego potwierdzeniem – chociaż jeszcze niektórzy twierdzą, że w domu gotować MUSI kobieta, Ty tu już nie raz pokazałeś, że jako facet potrafisz zrobić naprawdę super potrawy 🙂

    Pozdrawiam i życzę pomyślności.

  • Pablo

    Zacznę od tego, że szczerze gratuluję Ci córki. Zobaczysz jaka to fantastyczna przygoda – towarzyszyć w rozwoju, dorastaniu i kształtowaniu człowieka, którego kocha się bez końca. Narodziny dziecka wprowadzają w domu duże zmiany, ale Miłość pomaga zmierzyć się ze wszystkim. Zakup wózka, łóżeczka, pierwszych zabawek… to chwilę, które pozostają w nas na zawsze. 🙂

    Widzę, że już wchodzisz w tą nową rolę i zaczynasz kompletować elementy niezbędne do zapewnienia twojej córce komfortu i bezpieczeństwa. Brawo Ty! 🙂

    To co trochę razi mnie w tym tekście, to dość mocne stereotypy, które tu powielasz. Nie wiem czy masz takie doświadczenia, ale ja osobiście znam niemałą liczbę dziewczyn, które są mega techniczne. Moja kuzynka studiuje wiertnictwo, sąsiadka ostatnio sama wymieniła sobie kran, a koleżanka z pracy wie o podzespołach samochodowych więcej niż cały team Formuły 1 😉 Pisanie, że to „my jesteśmy bardziej techniczni i praktyczni” w takich sytuacjach całkowicie mija się z prawdą i jest powielaniem krzywdzących stereotypów (my technika – one estetyka, kobieta prasowanie – facet kupno samochodu) . To, że w Twojej rodzinie, to Ty jesteś tym „technicznym” (i spoko) nie znaczy, że tak musi być zawsze i wszędzie. Kto wie, może w przyszłości Twoje córka zamiast np. kosmetologii zostanie inżynierem budowy mostów i w końcu wybuduje taki, który całkowicie rozwiąże problemy korków w Warszawie 😉 I zapewne Ty jako tata będziesz ja wspierał, nie powiesz jej przecież, że „techniczni to są mężczyźni, a ona to niech sobie wybierze ewentualnie kolor lamp w salonie”.

    Prawdziwy mężczyzna zapewnia bezpieczeństwo? To prawda. Dobry ojciec dba o bezpieczeństwo rodziny. Ale dobra mama również to robi. Nigdy nie powiedziałbym, że moja żona nie dba o bezpieczeństwo naszej rodziny i to jest tylko moje zadanie, bo ja zrobię to najlepiej.

    Tak nas kiedyś uczyli: chłopcy- samochody, motory, młotki i śruby, dziewczynki – ciuszki, laleczki, praleczki i miotełki 😉 Nie wiem czy masz takie doświadczenia, ale ja w swoje pracy zawodowej spotykałem wiele poranionych kobiet, które gdzieś miały „wgrane”, że MUSZĄ prać, sprzątać, gotować i na czas podać obiad mężowi. A początek tego był właśnie w wychowaniu ich w takich krzywdzących stereotypach. Oczywiście, że kobieta MOŻE w domu, prać, sprzątać, gotować i wybrać kolor wózka. Ale na pewno nie dlatego, że to są jej zadania wynikające z tego, że jest kobietą. W zdrowych relacjach, każdy wykonuje to w czym dobrze się czuje i sprawdzą. Gdy patrzę na Twojego bloga, to widzę, że przecież sam jesteś tego potwierdzeniem – chociaż jeszcze niektórzy twierdzą, że w domu gotować MUSI kobieta, Ty tu już nie raz pokazałeś, że jako facet potrafisz zrobić naprawdę super potrawy 🙂

    Pozdrawiam i życzę pomyślności.